Blues

Blues

 

W sobotę graliśmy koncert w ramach dziewiętnastej edycji Blues Festival w Suwałkach. Najważniejszą refleksją jaką chcę się podzielić to prośba, abyśmy wspólnie chronili festiwale, których głównym bohaterem jest sztuka, w tym przypadku muzyka. W świecie jarmarcznych imprez pozbawionych tożsamości i spychających artystę na sam koniec szeregu muzyczne święto w Suwałkach jest cudowną zieloną wyspą. Tak trzymać. Sobotnie granie Budki nie było pierwszym naszym kontaktem z tą imprezą. Wczoraj wieczór zagraliśmy muzykę po części z pierwszych płyt, a „Noc nad Norwidem”, „Sen o dolinie”, „Pieśń niepokorna”, czy końcowy fragment suity „Szalony koń” przypomniały publiczności emocjonalne związki Budki z muzyką bluesową. Cały czas byliśmy sobą, Budką Suflera grającą i tworząca muzyką od pięćdziesięciu przeszło lat. Przecież tego od nas oczekiwaliście. Pomimo deszczu i chłodu w oczach pozostał mi obraz tłumu ludzi wypełniających festiwalowy Park i morze komórkowych światełek, kiedy graliśmy Jolkę i inne znane pieśni. Chcę powtórzyć. Szanowni Państwo: macie piękny festiwal i nie pozwólcie nikomu rozmienić go na drobne…

Pozdrawiamy.

BS