18 wrz Felek
Już rok minął od chwili gdy odszedł Felicjan. Nie wiem czy bardziej go słyszę, czy bardziej go widzę i czy tak naprawdę to ma jakieś znaczenie. Ważne jest chyba tylko to, jaką powierzchnię na mapie polskiej piosenki zajmował artysta Andrzejczak. Jak mocno ją ubarwiał i rozświetlał. Ważne jest to, jak dobre i mądre było to o czym śpiewał, jak pełne harmonii, pięknych nut i rzeczywistej poezji. Tylko, że dla nas legenda estrady i jedyny tak mocno rozpoznawalny głos był po prostu Felkiem, facetem który lubił w hotelu na śniadanie chleb z pasztetową i kompletnie nie przywiązywał wagi do obowiązujących mód. Czas zapewne poukłada w naszych głowach wszystkie warstwy pamięci tak jak należy, ale póki co, to nic nowego nie umiem powiedzieć ponad to że bardzo nam Ciebie chłopie brak. Na scenie, poza nią, wszędzie…
