11 mar Niewidzialna linia
Następny po Pleszewie koncertowy przystanek to Olsztyn. Konkretnie sala Warmińsko-Mazurskiej Filharmonii. Takie sale oprócz tego, że są piękne to mają zwykle świetną akustykę. Grając w świątyni Poważnej Muzy trzeba jednak umieć przekroczyć prawie niewidzialną linię stylistyczną. Na to nie ma mądrych. Artyści w repertuarze mają co mają, a atmosfera filharmonii narzuca swoje warunki. W miniony poniedziałek świątynia była dla nas życzliwa i z każdym refrenem przeistaczała się w salę koncertową o nieco lżejszym nastawieniu, by w końcu rozbawić się na całego. Życzliwa publiczność w sporej części rozmawiała z nami po koncercie, robiła wspólne foty i dopytywała o plany i o ewentualność następnego spotkania. To niezwykle miłe chwile i chociaż często się tego wstydzimy, to tak naprawdę bardzo je lubimy. Drogi Olsztynie, było super dla Was grać.
Dziękujemy
Budka Suflera





























