03 kw. „Nowa rzecz”
Trzeci kwietnia to data którą jednoznacznie kojarzę z urodzinami Romka Lipko. Jego już z nami nie ma. Dlatego teraz zwykle przywołuję w pamięci obrazy z Jego różnych urodzinowych celebracji. Przez ponad czterdzieści lat składaliśmy koledze życzenia w różnych miejscach naszego kraju, Europy, świata. Romek bardzo lubił takie uroczystości. Cieszył się, kiedy po zejściu ze sceny, męczącej podróży lub intensywnej sesji nagraniowej można było się zanurzyć w atmosferę towarzyskiej, przyjaznej i rodzinnej aury bez obowiązków i napięć. Pamiętam też pewien niezwykły „urodzinowy” ceremoniał. Kilka razy zdarzyło się, że w trakcie urodzin, gdy impreza była już rozkręcona ciągnął mnie do klawiatury i grał, jak to określał „nową rzecz”. Potem było tradycyjne pytanie: „no i co Tomaszku?” i tradycyjna odpowiedź: ‘pięknie Romciu, pięknie”. Te nowe rzeczy nazywały się później różnie; „Za ostatni grosz”, ”Ona przyszła prosto z chmur”, „W niewielu słowach” etc.
O matko, ależ mi tego brakuje…
t.
