Odrobina stresu

Odrobina stresu

Niewielkie napięcia i stresy towarzyszą ludziom na scenie niezależnie od doświadczenia, charakteru czy pozycji na rynku i tak to już jest. Czasem jednak takie emocje czynią z nas artystę jakiego jeszcze nie znaliśmy. Na pewno nie wolno stresem tłumaczyć swojej niedyspozycji. Kiedyś w Poznaniu była kapela o takiej nazwie. Wczorajszy poznański debiut sceniczny z Budką wokalisty Krzyśka Wałeckiego miał pełną gamę dekoracji przynależnych takim chwilom. Trudna choć piękna sala, rygorystyczna akustyka, bardzo wymagający repertuar i wreszcie zakodowany w sercu słuchacza pierwowzór wykonawczy. W bonusie zaś problemy natury technicznej. Cóż, taki to zawód. Antidotum na takie momenty jest jedno. Życzliwa publiczność i wewnętrzny spokój. Uśmiech, brawa, proste gesty słuchacza są kamieniem filozoficznym, który zamienia niepewność w pełną piękna i artyzmu władzę. Dla nas wszystkich to był trudny wieczór, lecz właśnie pokonanie takich momentów są najcenniejszym skarbem który pamiętamy. Krzysztofie – to było prawdziwe granie… jedziemy dalej.