Patelnia

Patelnia

 

Na scenę wczorajszego koncertu wyszliśmy w sobotę, a zeszliśmy z niej w niedzielę. Takie rzeczy często się dzieją, kiedy koncert odbywa się w klubie lub dyskotece, a tym drugim jest Plaża Patelnia w miejscowości Grabina pod Płockiem. Woda, piasek, urocze domki wydają się idealne na letni wypoczynek. Normalnie Malediwy. Dyskoteka gra do późnej nocy. Młodzi ludzie bawią się tam szczerze i z rozmachem, a fakt że dominuje muzyka inna, niż na festiwalu w Glastonbury, nie powinna nikomu przeszkadzać. Słuchający naszej muzyki znali na pamięć teksty Grosza, Luz blues, Twojego Radia, Tanga, Jolki, Dmuchawców, Balu wszystkich Świętych czy Snu o dolinie… Bawiliśmy się, jak się patrzy. Mocno po drugiej w nocy, gdy wracaliśmy do hotelu, pożegnał nas znany na dyskotekowych balangach utwór, w którym poeta próbuje znaleźć konsensus pomiędzy wizerunkiem pewnej damy a ciężkim sprzętem budowlanym. No cóż, może taka twórczość pomoże chociaż trochę rozwiązać aktualne problemy mieszkaniowe młodych?

Muzyk to wspaniały zawód.

Pa ra ra ra…

Serdeczne pozdrowienia