13 lip Suma wszystkich smaków
Wczesnym rankiem nasz Budkowóz wiózł nas w drogę powrotną do domu. Po kilku koncertowych dniach przed oczami miałem ciągle ten wczorajszy w Powidzu koło Gniezna. Dlaczego? Z bardzo prostych powodów. Bo obok sceny w powidzkim jeziorze woda była tak czysta, że nie wiedziałem, że taka może w ogóle być. Bo wieczorem na koncert przyszło tylu ludzi, że nie wiedziałem że tylu tam mieszka. Bo ich życzliwość i gościnność była taka, że nie sądziłem, że w naszym kraju coś takiego jeszcze występuje. Bo graliśmy dla nich z taką radością, że nie wiedziałem, że nas jeszcze na to stać…
To była trzydziesta edycja Dni Powidza.
Dzięki Powidz, wszystkiego co najlepsze…
BS






























