Wiatr pod Twoimi skrzydłami

Wiatr pod Twoimi skrzydłami

W piątkowy poranek wspólnie z Mieciem ruszyliśmy samochodem w kierunku Gdańska. Jednak tym razem to nie my mieliśmy grać, czy nagrywać na wybrzeżu. Bohaterką tego dnia była nasza przyjaciółka ze sceny Irenka Judyta Michalska i jej recital dyplomowy „Tribute to Patti LuPone”. Miłość Irenki do musicalu i postać wielkiej ikony tego gatunku zdawały egzamin na Akademii Muzycznej w Gdańsku. Areną recitalu była niewielka sala na tejże uczelni. Przy jednej ze ścian na dwustopniowych podestach ustawiono krzesła dla publiczności, rodziny, przyjaciół, znajomych i nas z Mietkiem. Scenę stanowiła część podłogi, czysta i lśniąca. Na scenie mały stoliczek, krzesło. Żadnej technologii. Wszystko w czerniach, zatopione w ascetycznym, skromnym lecz starannie przemyślanym świetle. Punktualnie przed publicznością pojawiła się Artystka. W ciemnozielonej sukience bez zbędnych zapowiedzi, celnie i wyraziście opanowała swoją przynależną przestrzeń i nie oddała dominującej roli do ostatniego dźwięku, do ostatniego gestu. Pieczołowicie dobrany repertuar w wykonaniu młodej dziewczyny wciągał i olśniewał z każdą sekundą. Coraz bardziej. Aż do momentu kiedy półmrok i płynąca za światłem postać Artystki wchłonęła mnie bez reszty w głąb wykreowanego właśnie świata.

Recenzowanie przeze mnie tego co widziałem i słyszałem nie ma sensu. Po koncercie, w rozmowie z nami uczynił to profesor prowadzący Irenkę. Ukrywając wzruszenie komplementował ją na każdym obszarze kilkuletnich studiów.

Ireno Judyto, leć wysoko, biegnij, zdobywaj. Gratulujemy tego co już osiągnęłaś. A my…  Obyśmy byli dobrym wiatrem pod Twoimi skrzydłami.

t.