Witaj Ronaldo

Witaj Ronaldo

 

Mój codzienny poranny ceremoniał przewiduje, że jeszcze przed rozruszaniem układu kostnego włączam telefon komórkowy. Rano to pożyteczne urządzenie natychmiast poinformowało mnie za pomocą Googla co następuje: „Gazeta Pomorska” nie wahając się ani trochę opublikowała materiał Pani Agnieszki Kasperek na temat rodziny mojego przez 40 lat kolegi z zespołu Budka Suflera, jego osiągnięć, oraz życia prawie osobistego. Autorka brawurowo podała do wiadomości fakt oraz datę urodzin Krzysztofa. Zgodnie z prawdą powiadomiła świat o dzieciach i żonach. Prawdą jest również nadmienienie o wyjątkowych możliwościach wokalnych Krzysztofa, bo tego nikt nie powinien negować. Dla uproszczenia zwrócę się teraz do samej autorki dzieła: Pani Agnieszko, napisała Pani, że „Zespoł koncertował m. in. w Carnegie Hall w Nowym Jorku, a sam Krzysztof Cugowski współpracował z Rayem Wilsonem, Garym Brookerem i Garou”. Gary Brooker z zespołu Procol Harum, oraz wokalista Garu byli naszymi, Budki Suflera gośćmi na koncercie jubileuszowym (bodajże 30-lecia) na Festiwalu w Opolu. Pojawienie się wśród nas Raya Wilsona było spowodowane moją osobistą muzyczną fascynacją zespołem Genesis i bardzo wysokim mniemaniem o Krzyśku jako wokaliście. W każdym z tych przypadków nie było łatwo przekonać kolegę do wspólnego występu. Ale udało się to zrealizować. Pójdźmy dalej. Wielki wielopokoleniowy przebój zespołu Budka Suflera „Jolka, Jolka pamiętasz” śpiewał Felicjan Andrzejczak, nie Krzysztof. Nie ma też utworu pod tytułem „Znowu w życiu mi nie wyszło”. Polski tytuł tego covera brzmi „Sen o dolinie”. Podawanie do wiadomości, że to dwie różne piosenki nie jest nawet śmieszne. Utwory „Cisza jak ta”, „Jolka, Jolka pamiętasz”, „Sen o Dolinie”, „Jest taki samotny dom”, „Cień wielkiej góry”, „Znowu w życiu mi nie wyszło”, „Twoje radio”, „Ratujmy co się da”, „Takie tango”, „Bal wszystkich świętych” są utworami Budki Suflera i przez Budkę Suflera, a nie solowo przez Krzysztofa Cugowskiego, wylansowanymi jako wielkie przeboje. Zaś Demony wojny” z Budką Suflera nie mają nic wspólnego. Zwykle nie reaguje na takie popisy literackie, ale zdałem sobie sprawę, że dzisiaj nieprawdziwa informacja o zdarzeniach i faktach sprzed wielu lat to dla młodego pokolenia będzie przekaz prawdziwy, bo ich przy tym nie było i nie wiedzą jaka jest prawda. I łatwo do tego przykleić inne nieprawdziwe informacje o nieznanych dotąd faktach i talentach. Kłamstwo, prawda i manipulacja mieszkają bardzo blisko siebie.

Ale są i pozytywy po tej lekturze. Od dzisiaj regularnie będę śledził dokonania literackie na łamach „Gazety Pomorskiej” z nadzieją, że ktoś w końcu napisze prawdę o przebiegu kariery Christiano Ronaldo w „Jagielloni” Białystok.

Pozdrawiam serdecznie,

tz